Nier: Automata najlepiej smakuje wtedy, gdy nie traktuje się go jak zwykłego RPG-a z jednym napisem końcowym. Ja zawsze widzę w nim kilka połączonych przebiegów: pierwszą historię, drugą perspektywę i finał, który naprawdę domyka całość dopiero po kolejnym powrocie do gry. W tym poradniku pokazuję, jak wejść w ten świat bez chaosu, co opanować na starcie, jak czytać ścieżki A, B, C i D oraz które sekrety mają sens, a które są tylko ciekawostką dla fanów.
Najważniejsze rzeczy przed pierwszym przebiegiem
- Nie kończ gry po pierwszych napisach. W Nier: Automata pełna historia rozwija się dopiero na kolejnych ścieżkach.
- Najważniejsze są zakończenia A-E, a reszta to głównie krótkie, często żartobliwe warianty game over.
- Chipy plug-in robią ogromną różnicę. To one w praktyce dostrajają poziom trudności, obrażenia i wygodę gry.
- Side questy warto robić na bieżąco, ale nie trzeba zamykać wszystkiego w jednym przebiegu.
- Po route C/D odblokowujesz chapter select, więc niczego nie musisz ratować panicznie w pierwszej rundzie.
Jak działa struktura gry i dlaczego pierwsze napisy końcowe nie oznaczają końca
Największa pułapka w tej grze jest prosta: wiele osób widzi napisy końcowe i myśli, że to już cała historia. Tymczasem Nier: Automata jest zbudowana wokół kilku przebiegów, które pokazują te same wydarzenia z innych stron i dopiero razem składają pełny obraz. Route A poznajesz jako 2B, Route B oddaje głos 9S, a później wchodzą kolejne ścieżki, które domykają fabułę zamiast ją powtarzać.
W praktyce liczą się pięć głównych zakończeń A-E, bo to one prowadzą przez właściwy rdzeń historii. Pozostałe 21 zakończeń to dodatkowe warianty, często oparte na błędach, porażkach albo dziwnych decyzjach. Nie traktuję ich jako obowiązkowego celu na start, bo wtedy gra łatwo zamienia się w checklistę, a nie w opowieść.
| Etap | Co dostajesz | Jak to grać |
|---|---|---|
| Route A | Pierwsze zetknięcie z historią i systemem walki | Rób główne misje, ale nie ignoruj kilku pobocznych questów w okolicy bazy. |
| Route B | Ta sama oś fabularna z perspektywy 9S | Skup się na hakowaniu i spokojnym czytaniu kontekstu, bo tu wiele scen działa inaczej niż za pierwszym razem. |
| Route C | Finał głównego konfliktu | Nie spiesz się z końcówką, bo po C odblokowujesz możliwość cofania się do rozdziałów. |
| Route D | Druga gałąź finału | Zobacz oba warianty, a dopiero potem wracaj po zaległe zadania. |
Gdy już rozumiesz ten układ, dużo łatwiej uniknąć frustracji. Następny krok to ustawienie początku tak, by gra pomagała, a nie karała za każdą drobną pomyłkę.
Co zrobić na początku, żeby gra nie męczyła bardziej niż powinna
Na pierwszych godzinach nie próbuję udowadniać niczego trudnością. Jeśli grasz dla historii, rozsądny poziom trudności jest lepszy niż sztuczne cierpienie. Jeśli grasz dla walki, i tak szybciej poczujesz satysfakcję, gdy najpierw opanujesz podstawy, a dopiero potem zaczniesz podkręcać własny styl. Nier: Automata nagradza cierpliwość, nie nerwowe forsowanie wszystkiego naraz.- Nie poluj na perfekcję od pierwszej minuty. Route A ma być nauką, nie egzaminem.
- Trzymaj dwa zestawy broni. Jedna szybka broń i jedna cięższa zwykle dają więcej kontroli niż przypadkowe mieszanie wszystkiego.
- Chipy traktuj jak build, nie jak dekorację. Na starcie najbardziej pomagają te, które zwiększają przeżywalność, obrażenia albo wygodę nawigacji.
- Jeśli trafisz na chip Item Scan, zainstaluj go od razu. Oszczędza czas przy szukaniu skrzyń i materiałów.
- Zapisuj grę częściej, niż podpowiada intuicja. Automata lubi zaskakiwać karą za drobną nieuwagę.
- Nie sprzedawaj materiałów w ciemno. Część rzeczy przydaje się do ulepszeń, więc najpierw sprawdzaj opis przedmiotu.
- Jeśli brakuje ci waluty, łowienie ryb naprawdę pomaga. To nie żart i nie fanaberia, tylko szybki sposób na dodatkowe środki.
Właśnie takie drobiazgi robią różnicę w pierwszych godzinach. Kiedy już masz podstawy pod kontrolą, można przejść do samej konstrukcji kampanii i rozpisać ją tak, żeby niczego nie robić dwa razy bez sensu.

Jak przejść route A, B, C i D bez chaosu
Najwięcej czasu oszczędza tu jedno: nie próbuj wciskać w pierwszy przebieg całej zawartości. Route A to fundament, Route B dopowiada kontekst, a dopiero Route C i D zamykają łuk fabularny. Side questy są ważne, ale część z nich możesz spokojnie domknąć później, po odblokowaniu wyboru rozdziałów.
Ja zwykle patrzę na te etapy tak: pierwszy przebieg służy oswojeniu mechanik, drugi rozszerza perspektywę, a trzeci i czwarty pokazują, jak bardzo zmienia się sens wydarzeń, gdy zobaczysz je z innej strony. To dlatego gra jest tak skuteczna, kiedy chodzi o emocje i narrację, ale może być myląca, jeśli chcesz myśleć o niej jak o klasycznym RPG-u z jedną kampanią.
| Ścieżka | Na czym się skupić | Moja rada |
|---|---|---|
| Route A | Fabuła 2B, eksploracja, podstawy walki | Rób zadania poboczne w pobliżu głównej trasy i ucz się czytać mapę bez pośpiechu. |
| Route B | Perspektywa 9S i więcej hakowania | Nie traktuj tego jak kopii pierwszej rundy. Tu kontekst robi większą robotę niż sam ruch do przodu. |
| Route C | Nowy etap fabuły i decyzje prowadzące do finału | Zostaw sobie zapas czasu, bo po tym momencie warto mieć jeszcze siłę na porządkowanie pobocznych rzeczy. |
| Route D | Druga wersja finału | Po obejrzeniu obu wariantów od razu wiesz, dlaczego gra tak mocno stawia na wielokrotne przejścia. |
Właśnie na tym etapie najwięcej osób myli zwykłe usprawnienia z kodami, a w tej grze te pojęcia naprawdę warto rozdzielić. I tu przechodzimy do części, która zwykle interesuje graczy najbardziej: co tutaj faktycznie działa jak „skrót”, a co jest tylko legendą.
Kody i sekrety, które naprawdę mają znaczenie
Jeśli ktoś pyta mnie o kody do tej gry, odpowiadam zwykle tak: ważniejsze od klasycznych cheatów są systemowe skróty, które twórcy wbudowali w samą strukturę rozgrywki. Największe znaczenie mają chipy plug-in, szybka zmiana dwóch zestawów broni oraz chapter select po route C/D. To właśnie te elementy pozwalają przyspieszyć grę bez rozwalania jej konstrukcji.
Jest też osobny, ukryty developerski skrót odkryty po latach, który prowadzi prosto do finałowej części gry. Traktuję go jednak jako ciekawostkę, nie jako element normalnego poradnika: omija sporą część doświadczenia, więc dobrze działa tylko wtedy, gdy świadomie chcesz zobaczyć sekret, a nie przeżyć całą opowieść.
- Legalny skrót numer 1 - dobry zestaw chipów, który daje leczenie, większy damage lub wygodę.
- Legalny skrót numer 2 - chapter select, czyli możliwość wracania do konkretnych rozdziałów po głównych zakończeniach.
- Legalny skrót numer 3 - korzystanie z łowienia ryb, skanowania i pobocznych aktywności do zarabiania bez żmudnego grindu.
Jeśli grasz uczciwie, największą różnicę zrobi jednak nie sekret, tylko dobrze złożony build. I właśnie dlatego ostatnia część poradnika jest najpraktyczniejsza: chodzi o to, jak wejść w finał bez ryzyka, że przegapisz coś ważnego.
Na ostatniej prostej trzy rzeczy robią największą różnicę
Przed wejściem w końcówkę robię trzy rzeczy: zapisuję stan gry ręcznie, domykam najważniejsze poboczne zadania, które naprawdę chcę zaliczyć, i upewniam się, że nie mam jednego jedynego save'a. W Nier: Automata finał potrafi zmusić do decyzji, której nie chcesz podejmować w pośpiechu, więc lepiej mieć margines bezpieczeństwa.
- Nie odkładaj wszystkich side questów do samego końca. Część z nich lepiej robi się w trakcie, bo budują świat i relacje między postaciami.
- Po zakończeniu C lub D użyj chapter select. To najwygodniejszy sposób, żeby wrócić po to, co ominąłeś.
- Ending E traktuj jako domknięcie całości, a nie zwykły game over. To moment, w którym gra pokazuje, po co w ogóle budowała swoją strukturę.
- Jeśli celujesz w pełny obraz historii, graj cierpliwie. Automata nagradza uwagę, nie nerwowe odhaczanie wszystkiego w jednym podejściu.
Gdy wracam do tego tytułu po czasie, zawsze mam tę samą zasadę: najpierw zrozumieć rytm gry, potem dopiero walczyć o komplet. Dzięki temu Nier: Automata nie staje się męczącym obowiązkiem, tylko jedną z tych gier, które zyskują z każdym kolejnym przebiegiem.