Hollow Knight Silksong - Wymagająca metroidvania - Czy warto?

Hornet, bohaterka Hollow Knight: Silksong, stoi na tle tłumu i unoszących się postaci.

Napisano przez

Arkadiusz Ziółkowski

Opublikowano

5 maj 2026

Spis treści

Hollow Knight: Silksong to jedna z tych gier, które nie interesują tylko fanów jednej serii, ale całego gatunku. W tym tekście wyjaśniam, czym dokładnie jest ta kontynuacja, jak wygląda jej tempo, na jakich platformach jest dostępna i dlaczego tak łatwo przykleiła się do niej etykieta „wymagającej, ale wartej uwagi”.

Najważniejsze fakty, które warto znać przed wejściem do Pharloom

  • To pełnoprawna kontynuacja Hollow Knighta, skupiona na Hornet i szybszym, bardziej akrobatycznym stylu walki.
  • Premiera odbyła się 4 września 2025 roku, więc w 2026 roku mówimy już o grze dostępnej, a nie tylko wyczekiwanej.
  • Oficjalne sklepy wskazują wersje na PC, Nintendo Switch, PlayStation 4 i 5 oraz Xbox.
  • Gra kładzie duży nacisk na eksplorację, crafting narzędzi i starcia z bossami, a nie na prostą liniowość.
  • W materiałach sklepów przewija się skala ponad 200 przeciwników i ponad 40 bossów.
  • To dobry wybór dla graczy, którzy lubią metroidvanie, wyraźne wyzwanie i satysfakcję z nauki systemu, ale niekoniecznie dla osób szukających lekkiej przygodówki.

Czym jest ta gra i skąd tyle zainteresowania

Patrząc na tę produkcję z perspektywy rynku, widzę bardzo klarowną rzecz: to nie jest przypadkowa premiera, tylko sequel, który urósł do rangi wydarzenia. Hornet, znana z pierwszego Hollow Knighta, dostaje tu własną historię, własny rytm i własny zestaw narzędzi do walki. To ważne, bo od pierwszych minut gra nie próbuje kopiować poprzedniczki jeden do jednego, tylko buduje nową dynamikę na znanej bazie.

To metroidvania, czyli gra oparta na eksploracji, powrotach do wcześniej odwiedzonych miejsc i stopniowym odblokowywaniu nowych możliwości. Akcja przenosi się do nowego królestwa, a więc do miejsca, które ma inną strukturę, innych przeciwników i wyraźnie inny klimat niż Hallownest. Dla mnie to właśnie jest sedno zainteresowania: gracze nie chcą tylko „więcej tego samego”, ale kontynuacji, która zachowuje charakter serii i jednocześnie rozwija ją w stronę bardziej ruchliwej, ofensywnej rozgrywki. I właśnie dlatego wokół Silksong zrobiło się tyle szumu jeszcze zanim trafił do sprzedaży.

Jeśli ktoś pyta, dlaczego ta gra liczy się bardziej niż typowy indie sequel, odpowiedź jest prosta: bo łączy renomę pierwszej części z ambicją pełnoprawnego rozwinięcia formuły. To już nie ciekawostka dla fanów metroidvanii, tylko tytuł, który wyznacza oczekiwania wobec całego gatunku.

Hornet stawia czoła gigantycznemu, pająkowatemu bossowi w płomiennym krajobrazie. To epicka scena z Hollow Knight: Silksong.

Jak wygląda rozgrywka i co zmienia Hornet

Największa różnica jest odczuwalna natychmiast: Hornet porusza się i walczy inaczej niż bohater pierwszej części. Rozgrywka jest bardziej dynamiczna, a nacisk przesunięto w stronę szybkich reakcji, mobilności i agresywnego wykorzystania przestrzeni. To nie jest gra, w której stoisz w miejscu i czekasz na okazję. Tu wygrywa ten, kto lepiej czyta ruch wroga i sprawniej łączy ataki z unikami.

W praktyce oznacza to kilka rzeczy, które warto mieć z tyłu głowy:

  • Walki są szybsze, więc błędy karane są natychmiast, zwłaszcza w starciach z bossami.
  • Eksploracja jest bardziej pionowa, bo mapa wymusza częste skakanie, wspinanie się i korzystanie z przewagi wysokości.
  • Narzędzia mają znaczenie strategiczne, bo nie służą wyłącznie do obrażenia przeciwnika, ale też do kontroli przestrzeni i dostępu do nowych miejsc.
  • Questy i zadania poboczne nie wyglądają na wypełniacz, tylko na sposób na odblokowanie kolejnych warstw świata.

Z punktu widzenia gracza to ważna zmiana, bo wymaga innego nastawienia niż w wielu klasycznych platformówkach. Nie wystarczy „dobrze klikać”. Trzeba obserwować wzorce ataku, rozumieć tempo walki i umieć odpuścić, kiedy ryzyko jest zbyt duże. To właśnie daje satysfakcję po kilku godzinach: gra nie wybacza łatwo, ale uczciwie nagradza naukę.

W oficjalnych materiałach przewijają się też bardzo konkretne liczby, które dobrze pokazują skalę projektu: ponad 200 przeciwników i ponad 40 bossów. To nie jest mała przygoda na kilka wieczorów, tylko pełnoprawna wyprawa z dużą liczbą starć i wyraźnie rozpisanym rytmem wyzwań.

Na jakiej platformie gra działa najlepiej

Wybór platformy w tym przypadku zależy bardziej od stylu grania niż od samego „czy da się uruchomić”. Tytuł jest dostępny na PC, Nintendo Switch, PlayStation 4 i 5 oraz Xbox, więc zakres jest szeroki. Ja patrzyłbym tu głównie na wygodę, bo sama gra nie wymusza jednego, jedynego sensownego sprzętu.

Platforma Najmocniejszy argument Dla kogo ma największy sens
PC największa elastyczność zakupowa i wygoda dla graczy przy biurku dla osób, które chcą grać w stałym miejscu i lubią cyfrową bibliotekę
Nintendo Switch / Switch 2 mobilność i granie w trybie handheld dla tych, którzy chcą wracać do gry poza domem
PlayStation 4 / 5 wygodne granie na telewizorze i padzie dla graczy, którzy preferują kanapę i dłuższe sesje
Xbox Series X|S bardzo dobra płynność i mocna pozycja w abonamencie dla osób korzystających z Game Pass albo szukających prostego wejścia

W praktyce najważniejsze jest to, by dopasować wersję do własnego rytmu grania. Jeśli chcesz krótszych sesji i mobilności, wygrywa Switch. Jeśli grasz głównie w salonie, lepiej sprawdzą się PlayStation albo Xbox. Jeśli zależy Ci na największej swobodzie ustawień i biblioteki, PC pozostaje najbezpieczniejszym wyborem. Na Xbox Series X|S sklepy wskazują też wsparcie dla 4K i 60 klatek na sekundę, więc to solidna opcja dla osób stawiających na płynność.

Cenę najlepiej sprawdzić już w swoim sklepie platformowym, bo lokalne stawki i promocje różnią się między regionami. To akurat nie jest gra, którą warto oceniać po samym nominale w dolarach, bo dla polskiego gracza realny koszt zależy od platformy, promocji i tego, czy korzysta z abonamentu.

Czy to dobra gra dla osób, które nie pokochały pierwszej części

Tu nie będę udawał, że odpowiedź jest czarno-biała. Jeśli ktoś odbił się od pierwszego Hollow Knighta, Silksong niekoniecznie od razu zmieni jego zdanie, bo nadal mamy do czynienia z grą wymagającą cierpliwości i uważności. Różnica polega na tym, że nowa część jest bardziej bezpośrednia i szybsza w odczuciu, więc część graczy może szybciej wejść w jej rytm.

To nie jest jednak tytuł „na rozgrzewkę” dla każdego. Jeżeli szukasz lekkiej przygodówki, która prowadzi za rękę i rzadko karze za pomyłki, lepiej ostrożnie obniżyć oczekiwania. Jeśli natomiast lubisz gry, które uczą przez porażkę, a potem nagradzają perfekcyjne opanowanie systemu, Silksong ma dokładnie ten typ charakteru, którego szukasz.

Najlepiej widać to przy bossach i dużych starciach. Nie polecam podchodzić do nich jak do zwykłego platformerowego przeszkadzacza. To są pojedynki, w których liczy się pamięć ruchów, rozpoznawanie sygnałów i umiejętność zaakceptowania, że kilka pierwszych prób ma służyć nauce, a nie wygranej.

Jak podejść do pierwszych godzin, żeby nie zniechęcić się za szybko

Jeżeli miałbym doradzić jedną rzecz, powiedziałbym: nie spiesz się z oceną gry po pierwszym trudnym fragmencie. Ten typ produkcji często „odblokowuje się” dopiero wtedy, gdy gracz zrozumie własne tempo i nauczy się traktować porażkę jako informację zwrotną. To brzmi banalnie, ale w praktyce robi ogromną różnicę.

  1. Obserwuj animacje przeciwników zamiast wymuszać atak w każdej przerwie. W grach tego typu sygnał przed ciosem bywa ważniejszy niż sam pasek życia.
  2. Wracaj do eksploracji, jeśli jakiś fragment wydaje się zbyt ciasny. Bardzo często oznacza to, że brakuje Ci jeszcze narzędzia albo ulepszenia, nie umiejętności.
  3. Testuj różne podejścia do walki i ruchu. Hornet ma zestaw, który zachęca do agresji, ale agresja bez kontroli szybko kończy się stratą zdrowia.
  4. Nie ignoruj pobocznych zadań, bo właśnie one potrafią otworzyć nowe ścieżki i ułatwić późniejszy marsz przez świat.
  5. Dopasuj sterowanie do siebie. Na PC sensowny pad bywa lepszy niż klawiatura, jeśli zależy Ci na precyzji skoków i rytmie walki.

Przy takim podejściu gra zwykle przestaje wyglądać jak ściana, a zaczyna jak system do opanowania. I to jest uczciwie najlepsza cecha Silksong: daje satysfakcję nie za samo przejście, ale za realne zrozumienie zasad, które wcześniej wydawały się nieprzyjazne.

Co zostaje po pierwszych godzinach i dla kogo ta przygoda ma największy sens

Po kilku godzinach widać wyraźnie, że to nie jest tylko kolejna dobra metroidvania, ale projekt z bardzo mocnym charakterem. Najwięcej zyskują na nim gracze, którzy lubią uczyć się mapy, modyfikować swój styl i czerpać satysfakcję z małych, ale wyraźnych postępów. Jeśli taki model zabawy Ci odpowiada, Silksong ma sporo do zaoferowania.

Jeżeli jednak chcesz gry bardziej relaksującej, z mniejszą liczbą kar i szybszym wejściem w zabawę, lepiej podejść do niej świadomie. Wtedy łatwiej uniknąć rozczarowania i szybciej zrozumieć, że to tytuł budowany na precyzji, rytmie i cierpliwości. Dla mnie to właśnie jest jego największa wartość: nie próbuje być uniwersalny, tylko bardzo konsekwentny w tym, co chce robić.

Najrozsądniej traktować tę produkcję jako jedną z najważniejszych gier akcji i przygody ostatnich lat, a nie zwykłą premierę do szybkiego odhaczenia. Jeśli lubisz wymagające światy, wyraziste walki i progres, który naprawdę trzeba wypracować, to jest dokładnie ten adres.

FAQ - Najczęstsze pytania

To pełnoprawna kontynuacja Hollow Knighta, skupiona na Hornet. Oferuje szybszą, bardziej akrobatyczną rozgrywkę, rozbudowaną eksplorację nowego królestwa Pharloom oraz ponad 200 przeciwników i 40 bossów.

Premiera odbyła się 4 września 2025 roku. Gra jest dostępna na PC, Nintendo Switch, PlayStation 4 i 5 oraz Xbox. Wybór platformy zależy od preferowanego stylu grania i mobilności.

Silksong to wymagająca metroidvania. Nagradza cierpliwość i naukę systemu, oferując satysfakcję z opanowania wyzwań. Nie jest to lekka przygodówka, lecz tytuł dla graczy lubiących wyzwania i precyzję.

Rozgrywka jest bardziej dynamiczna i agresywna, z naciskiem na mobilność Hornet. Walki są szybsze, eksploracja bardziej pionowa, a narzędzia mają strategiczne znaczenie. Wymaga to innego podejścia niż w poprzedniczce.

Oceń artykuł

Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

hollow knight silksong hollow knight silksong rozgrywka hollow knight silksong platformy hollow knight silksong czy warto hollow knight silksong porady dla początkujących

Udostępnij artykuł

Arkadiusz Ziółkowski

Arkadiusz Ziółkowski

Nazywam się Arkadiusz Ziółkowski i od ponad dziesięciu lat zajmuję się analizowaniem rynku gier oraz pisaniem o sprzęcie gamingowym. Moje doświadczenie pozwala mi na dogłębne zrozumienie zarówno trendów w branży, jak i preferencji graczy. Specjalizuję się w tworzeniu rzetelnych poradników, które pomagają użytkownikom w wyborze najlepszych produktów oraz w doskonaleniu ich umiejętności w grach. Moje podejście opiera się na uproszczeniu skomplikowanych danych oraz dostarczaniu obiektywnej analizy, co sprawia, że moje teksty są nie tylko informacyjne, ale i przystępne dla szerokiego grona odbiorców. Zawsze dążę do tego, aby moje artykuły były aktualne i oparte na wiarygodnych źródłach, co buduje zaufanie moich czytelników. Moim celem jest wspieranie pasjonatów gier w odkrywaniu nowych możliwości oraz dostarczanie im wartościowych informacji, które wzbogacą ich doświadczenia gamingowe.

Napisz komentarz